37. „Sekret grobowca” Jude Watson


Tytuł: „Sekret grobowca”
Tytuł oryginalny: „Beyond of the grave
Seria: „39 wskazówek
Tom w serii: 4
Autor: Jude Watson
Tłumaczenie: Grażyna Smosna
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2013
Wydawnictwo: Initium 
Liczba stron: 208
Moja ocena: 8/10

             „Sekret grobowca” autorstwa amerykańskiej pisarki Jude Watson, to już czwarta część serii „39 wskazówek”, w której wraz z rodzeństwem Any i Danem podróżujemy po całym świecie w poszukiwaniu kolejnych tropów do odnalezienia tytułowych wskazówek i uzyskania władzy nad globem. Rodzeństwo nie jest jednak samo w podjęciu wyzwania, które w testamencie „zapisała” im babcia. Ma konkurencję w postaci innych uczestników w wyścigu po władzę, którzy jednocześnie należą do najbardziej wpływowych rodzin na świecie – Cahill(zresztą Any i Dan też do niej należą). Stosują oni bezwzględne metody mające na celu wyeliminowanie niewygodnych przeciwników z gry. Na szczęście rodzeństwo wychodzi cało z zastawionych na nich pułapek.

                Po przemierzeniu Filadelfii, Paryża, Wiednia, Strasburga, Wenecji, Japonii i Korei kolejna wskazówka prowadzi rodzeństwo do starożytnego Egiptu. W Kairze spotykają sympatycznego kupca Theo, który oferuje im swoją pomoc. Co więcej, okazuje się, że jego babcia doskonale znała babcię dzieci, Grace. To jej zostało powierzone przekazanie dzieciom listu-szyfru, który miał ich doprowadzić do kolejnej wskazówki.

                W czwartej części odbywamy niezwykłą podróż po Kairze, wraz z jego piramidami i wiecznie zakurzonymi uliczkami. W jednej z piramid przeżyjemy niezwykłą przygodę, o mało nie stając się ofiarami trucizny ukrytej pod paznokciem przebiegłej ciotki dzieciaków, rosyjskiej agentki Irminy. Innym razem przeżyjemy niezapomniane emocje płynąc po Nilu pełnym krokodyli wraz z sympatycznym rybakiem, który… w 2004 roku odwiedził Stany Zjednoczone. W końcu przeżyjemy zawierającą dech w piersiach przygodę z sympatycznych, choć nie wzbudzającym już zaufania w dzieciach wuju Alistairze, który wypożyczy im swoją pełną wad łódź podwodną(m.in. nie miała funkcji wymiany powietrza, źle się nią sterowało). Nastolatki musiały jednak zaryzykować tą niebezpieczną podróż pod wodę, gdzie znajdowała się zatopiona wyspa z kolejną wskazówką. To jednak nie ona okazała się kluczowa, ale karteczka schowana przez Grace w pudełku od gry w senet(rodzaj egipskiej gry planszowej). Zabezpieczeniem był szyfr, który mógł odgadnąć tylko ten, który bardzo dobrze znał zmarłą. W środku znajdowała się kolejna wskazówka. Jednocześnie dzieci po raz kolejny przekonują się, jak ważna jest wyznawana przez nich zasada „nie ufaj nikomu” oraz że pozorni przyjaciele mogą okazać się prawdziwymi wrogami.

Niebywałą zaletą książki są liczne listy oraz krótkie wiadomości, które kierowane są do dzieci. Dzięki temu czytelnik może się nie tylko bawić z bohaterami książki w poszukiwanie ukrytych wiadomości, ale i sam wczuwać się w ich sytuację, zastanawiać się, co on sam odczytałby w tych wyrazach. Bardzo podobał mi się motyw umieszczenia na kartkach powieści niektórych egipskich hieroglifów. Z drugiej strony obok starożytnego świata piramid, posążków i egipskich bóstw, spotykamy się z nowoczesnym światem techniki – w powieści pojawiają się hologramy, latarki, iPady, samochody, samoloty i łodzie podwodne. Nieco rozczarowało mnie zakończenie tej części, ale rozumiem że każdy autor może mieć swoją indywidualną wizję treści książki, która przypadła mu w udziale.

„Sekret grobowca” czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie. Autorka pokazuje, że powieści historyczno-podróżnicze nie muszą być nudne, a nowoczesność może świetnie współgrać z tradycją. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała, były przekreślone komputerowo niektóre wyrazy. Co prawda nie uniemożliwiało to zrozumienia ich treści, ale musiałam się na nich zatrzymywać. Zakładam jednak, że jest to przypadkowy błąd ze strony wydawnictwa, a nie celowy zabieg autorki. Bo nawet nie wiem, co miałby on na celu…